Moanre i Kamień Filozoficzny
kwiecień 9, 2008
Gdyby dało się cofnąć czas i utrzymać język za zębami..
Niestety, takiej możliwości nie ma. Jedyna szansa to zmienić rzeczywistość na własną, osobistą korzyść. Dawno, dawno temu uczyli mnie tego: Potrzebny jest tylko Cel - mawiali. - Potrzebny jest składnik Tajemnej Alchemii przemiany szarego kamienia w kolorowe złoto. Przemiany zwykłej codzienności w najszlachetniejszy metal połyskujący gamą barw. Potrzebna jest Filozofia trwała i dająca opokę, jak skała, której nie ruszy najsroższy nawet sztorm. Potrzebna jest Myśl.
Oh, Pola Elizejskie..
Siedzę skąpana w ciepłym blasku dnia, popijając Y.M. i myśląc sobie, że mam dużo do roboty i mało chęci ku temu. Na Trzecim Piętrze już mnie ścigają za pasożytnictwo uczelniane, matura zmierza wielkimi krokami, w półce co raz głośniej szeleszczą teksty niedokończone, a ja tylko siedzę i staram się poczuć te biliony neutrin przepływające przeze mnie w każdej sekundzie. Niedługo sam Staruszek się pojawi i da mi po głowie. A wcześniej wypyta, czy jego rady były skuteczne. Pomogły
Tymczasem (póki go nie ma) wsłuchajmy się w uroczy głos Joe Dassin’a
“Au, champs Elysses..”
Entry Filed under: Muzyka, Przemyślenia, Żywot prywatny. Tagi: champs Elysse, dassin.
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed