Olah!

kwiecień 6, 2008

Cóż by tu rzec. Dnia wczorajszego, Anno Domini 2008 odbyłam krótką “pogawędkę” z zespołem G.N.X. w obecności pana Wu. Dotyczyła ona (a jakże!) arcyważnego pytania: Dlaczego ja mam iść do Tej Budy?!

I jakoś to się potoczyło.. G. zarzuciłam, że jestem dla niej niewygodna; X., iż chce mnie wygryźć z ciepluchnej “posadki”; N. .. Przy N. mi ręce opadły, więc gotując się z wściekłej bezsilności uciekłam do drugiego pokoju, gdzie odbyłam bardzo dziewczęcą, dużo wnoszącą, mającą tyle samo sensu, ale i czarującą rozmowę z Panem Wu:
J: Nie opuszczaj mnie!
W: Nie opuszczę Cię!
J: Ale mnie nie opuszczaj!
W: Nie opuszczę!
I tak przez jakiś czas.. ;)

No co..? :D
Natomiast dzisiaj.. Dzisiaj zdecydowałam, że jednak Tam pójdę. Przy okazji zwierzyłam się Staruszkowi z moich odwiecznych problemów psychoegzystencjonalnych, krzycząc na wstępie: Ale mnie nie wyrzucaj od razu!
Nie skasował mnie.. Natomiast zarzucił receptą.

Tu się coś kończy, by Tam mogło się zacząć. Przenikanie dwóch, odrębnych światów budujące jedno, cudowne życie. Życie, w którego obronie trzeba stanąć.

Inaczej mnie Stamtąd wywalą.
Inaczej przyjdzie kres..
Inaczej Pan Wu będzie miał jeszcze więcej roboty ;)

Entry Filed under: Przemyślenia, Żywot prywatny. .

Leave a Comment

Required

Required, hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kategorie

Linki

Tagi