Syzyfowa praca
marzec 31, 2008
Kto wymyślił prezentacje maturalne z polskiego? Nie mam pojęcia, prócz tego, że pracował w Wielce Szanowanym Ministerium zajmującym się Oświecaniem górnej i durnej, a także i chmurnej młodzieży, której głupotę trzeba wyplenić wszelkimi sposobami. Bardzo długie zdanie. Spróbujcie wypowiedzieć je jednym tchem
Obecnie leją się łzy me czyste, rzęsiste z oczu zmęczonych, podkrążonych, na karty tuszem pomazane (zamazane) i wielkim słowem naznaczone (wypaczone): “BIBLIOGRAFIA”. Biblio, bowiem tylko Bóg Ci przy niej pomoże; a grafia, bo po odpowiednim czasie człowiek sam już nie wie, czy znaczek, który właśnie naciska to “a”, czy “p”, a może “t”?
Praca ta, choć z “zewnątrz” wydawała się czymś łatwym, prostym i przyjemnym, stała się męka dnia wczorajszego [jako, że miała być zrobiona na 24(00000000) godziny przed dzisiaj].
No.. Wstawiasz kropki, przecinki.. Przekopujesz się przez uniwersum książek, byleby znaleźć Tą Jedyną, Oczekiwaną, Przystępną i Rozumnie Napisaną. Później elegancko i radośnie zamieszczasz ją na kartce tylko po to, by.. Odkryć, iż data i podpis pojawiają się już na drugiej stronie. A, że w Wymogach Ministerium Oświeconych i Oświecających stoi, jak wół “jedna strona A4″, mażesz co się da i znów zapuszczasz się w nieznane rejony wydań i opracowań. W celu znalezienie czegoś krótszego oczywiście. I wpisujesz. I znowu za dużo miejsca. I znowu mażesz. I znowu szukasz. I znowu wpisujesz. I znowu za dużo miejsca. I znowu mażesz, i znowu, i znowu..
Następnego dnia, kiedy po przesiedzianej w zimnym blasku monitora nocy, półprzytomny/a, ale i z nadzieją, bijącym sercem i ukończoną bibliografią zanosisz ją nauczycielowi (tfu! teraz są Profesorowie na licencjacie) okazuje się, że.. Wszystko jest źle.
I bajka zaczyna się od nowa.
Syzyf przynajmniej widział kawałek świata po za tym swoim głazem. Ja zaś..
Właściwie co to za litera..?
Entry Filed under: Żywot prywatny. .
2 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed
1.
madzia | marzec 31, 2008 at 8:04 pm
Wystarczyło było czcionkę zmęczyć syzyfku
Zaaaarąbiasta stronka!
2.
Dzielne Cerberzątko | marzec 31, 2008 at 8:33 pm
Poprawiając swoją, czułem się jakbym profanował coś pięknego i niewinnego.
Najdoskonalszy akt współczesnej sztuki bibliograficznej zdarty z piedestału i zastąpiony swoja groteskową quasi wersją wyłącznie z polecenia urażonej fetyszystki skrzywdzonej jedynie myślą, że ktoś odważył się nie być niesamodzielnym, zdominowanym stworzonkiem.
Wstęp do totalitaryzmu =P